kalendarium
Środa, 2018-05-23
Imieniny:
Leoncjusza, Michała
kalendariummenumenuankieta

W szkole najbardziej podoba mi się to, że:

Pokaż wyniki
ankietapoleć nas

Poinformuj znajomych o istnieniu strony przez kliknięcie w link poleć nas.

poleć nas
Logo BIP
https://www.facebook.com/pages/Szko%C5%82a-Podstawowa-im-ks-Jana-Twardowskiego-w-Kru%C5%BClowej-Wy%C5%BCnej/317527041606148?pnref=lhc
https://uonetplus.vulcan.net.pl/gminagrybow
http://uczniowskiee-portfolio.blogspot.com/

HISTORIA PARAFII

Jesteś tu: » Strona startowa » O szkole » HISTORIA PARAFII

HISTORIA PARAFII

Madonna Krużlowska

Tak się złożyło, że kościół w Krużlowej posiadał przez długie wieki arcydzieło gotyckiej rzeźby małopolskiej, a mianowicie słynną Piękną Madonnę Krużlowską. Od kilku dziesięcioleci jest ona własnością Muzeum Narodowego w Krakowie, jednakże w kościele krużlowskim znajdowała się do 2000 r. jej wierna kopia, wykonana w 1963 r. przez rzeźbiarza Mieczysława Stobierskiego.

Rzeźba ta przedstawia Matkę Bożą w postawie stojącej, z nagim Dzieciątkiem na ręku. Charakterystyczną cechą tego ujęcia i stylu tzw. międzynarodowego jest silny kontrapost, dzięki czemu postać zbliża się w swej kompozycji do kształtu litery "S". Charakterystyczna też jest mała głowa Madonny, o wypukłym czole i długiej szyi, ozdobiona diademem. Maryja wspiera się na lewej nodze wysuwając prawe kolano do przodu, a cały jej korpus okrywają draperie złoconego płaszcza. Występują w tej draperii charakterystyczne dla tego stylu głębokie łyżkowate fałdy płaszcza z przodu postaci, od tzw. czeskiego kolana, oraz kaskady rurkowej draperii po bokach kompozycji. Widać uczuciową więź między Matką Bożą a Dzieckiem, które siedzi na lewej ręce Maryi. Trzyma ono w rączce kulisty owoc, jak się wydaje różny od tzw. "jabłka królewskiego".
Dzieło to datowane jest na początek XV wieku. Jego anonimowego twórcę nazywa się powszechnie Mistrzem Pięknych Madonn. Pod wpływem jego sztuki tworzyło wielu artystów, nie tylko rzeźbiarzy. Niektórzy próbują go łączyć, w świetle zachowanych archiwaliów, z postacią Mikołaja, zwanego Snycerzem, który odgrywał dominującą rolę wśród krakowskich rzeźbiarzy. Nadal jednak nie wiemy o tym Mistrzu nic pewnego.
Madonna z Krużlowej powstała prawdopodobnie w Krakowie i została zamówiona dla wiejskiego kościoła w Krużlowej, być może jako wspomniana już figura kultowa mającego tu swoją siedzibę bractwa kapłanów. Na głowach znajdowały się niegdyś korony; pozostał z niej tylko diadem z malowanymi perłami; sterczyny koron zostały odcięte. Rzeźba ta mogła też znajdować się w gotyckim tryptyku o czym świadczy wizytacja biskupa Tylickiego z 1607 roku "Unum maius,...Tituli Nativitatis B. M. Virginis,... Structuram habet non inelegantem,... In medio autem est imago B. V. M. sculpta12.
O jej obecności w kościele świadczy także wizytacja z 1766 roku która mówi również o koronach. w 1889 roku rysował ją Stanisław Wyspiański, który uczestniczył z innymi studentami w Wycieczce naukowej Łuszczkiewicza. Przeniesiono ją potem do kruchty, a następnie na strych. Do czerwca 1899 roku znajdował się w kościele. Potem przeprowadzano tam gruntowne prace i podczas ich trwania została przejęta do Muzeum Narodowego w Krakowie.

Dzieje rzeźby Pięknej Madonny z Krużlowej.


Nie można precyzyjnie odpowiedzieć na pytanie kiedy powstała rzeźba Pięknej Madonny z Krużlowej. Mówi się o początku XV wieku, podaje się 1420 rok, lata 1420-1430, lecz najczęściej rok 1410. Nie można też ustalić gdzie powstała. Są różne hipotezy na ten temat: że musiała pochodzić z Krakowa, że nie można jej uważać za okaz twórczości rodzinnej, ale też trudno daje się powiązać z określonym środowiskiem obcym, że być może jest wytworem grupy sądecko spiskiej, że na rzeźbę miało wpływ środowisko czeskie lub "ingenium loci". Nie znamy też imienia rzeźbiarza, twórcy rzeźby. Nic o nim nie wiemy. Musiał być jednym z wielu snycerzy tak zwanego "stylu pięknego".
O artyście jednak świadczy dzieło. Artyści mierni, ubodzy umysłem i wyobraźnią powtarzali tylko, jak to zawsze bywa, wzory będące w ogólnym użyciu. Nie umieli ich zbytnio wzbogacić bogactwem zaczerpniętym z własnego życia. Twórca Madonny z Krużlowej był człowiekiem o duszy nieporównywalnie głębszej i wrażliwszej. Kochał świat konkretny, najbliższy sobie: ludzi, zwierzęta, kolory, kształty wszystkich rzeczy, blask wody i nieba. W figurze Madonny jest właśnie taka rozmaitość i bogactwo kształtów. Skąd żeby to się wzięło, gdyby nie kochał natury i nie umiał na nią patrzeć? Człowiek bez głębokiej wiary, a równocześnie bez poznania miłości do konkretnej kobiety i dziecka nie zrobiłby takiej rzeźby. Twórca Madonny umiał kochać Boga i ludzi, umiał patrzeć mądrze i przenikliwie. Wypowiedział się w postaci Madonny z Krużlowej.
Kto przyszedł do pracowni mistrza aby obstalować rzeźbę? A może to artysta został wezwany w tym celu do jakiegoś dostojnika? Dla kogo rzeźba była przeznaczona? Do którego kościoła? Same pytania.
Krużlowianie chcieliby, aby miejscem przeznaczenia Madonny był ich kościółek w Krużlowej. No tak, ale kościoła wtedy nie było. Rzeźba Madonny jest starsza od kościoła o około 115 lat! Tak. Obecnego kościoła nie było, ale musiał być inny, wcześniejszy, ponieważ od XIV wieku istniała parafia, co potwierdza wzmianka historyczna z 1335 roku, w którym parafia Krużlowa zapłaciła podatek na rzecz Stolicy Apostolskiej. W 1370 roku dziedzicami wsi Cruzlova seu Nova Szmyldno byli Jesco i Niczco. Może to oni byli fundatorami rzeźby? Nie wiemy jak długo żyli i w którym roku Krużlowa stała się gniazdem możnej na Sądecczyźnie rodziny Pieniążkow herbu Odrowąż. Wiadomo, że w 1437 roku mieszkał tu Prokop Pieniążek więc może za jego sprawą Madonna trafiła do wsi?
Są jednak głosy wykluczające Krużlowę jako miejsce przeznaczenia rzeźby. Uważa się, że dzieło tej miary musiało powstać dla jakiejś znaczniejszej świątyni krakowskiej, a do Krużlowej trafiło w XVII wieku w okresie rugów zabytków średniowiecznych z kościołów Krakowa.
Pierwsze udokumentowane wzmianki o Madonnie pochodzą z 1607 i 1766 roku. Znajdują się w aktach powizytacyjnych dekanatu bobowskiego, do którego należała parafia Krużlowa. Być może rzeźba trafiła do kościoła krużlowskiego za sprawą Jana Pieniążka, właściciela wsi na początku XVII wieku.
Następny dowód bytności rzeźby w Krużlowej mamy dopiero z 1889 roku dzięki wycieczce naukowej Łuszczkiewicza, w której uczestniczył Stanisław Wyspiański. Dwudziestoletni wtedy artysta narysował Madonnę w Krużlowej w bocznej kaplicy. Wcześniej stała w głównym ołtarzu. Z kaplicy przeniesiono rzeźbę do kruchty, a potem na strych. Dlaczego? Krużlowianie nie doceniali dzieła o wielkiej doskonałości artystycznej? Powody są przyziemne. Rzeźbę zaatakowały korniki, "puchła" też od ciągłych malowań farbą olejną. Co jakiś czas zeskrobywano starą, łuszczącą się i malowano na nowo. Musiała wyglądać niepięknie. Inną przyczynę degradacji rzeźby z ołtarza głównego aż na strych znam od mojego dziadka Józefa Obrzuta, który żył 104 lata, a urodził się w 1883 roku, czyli teoretycznie mógł pamiętać rzeźbę w ołtarzu. Dziadek powoływał się na opowieści kobiet wiejskich, które miały zwyczaj "ubierania" figury Madonny w szaty, które same szyły. Podobno wolały szczuplejszą gipsową postać Matki Boskiej, na której lepiej układały się przygotowane stroje.
Wyspiański odkrył rzeźbę dla ludzi sztuki 1889 roku, a 10 lat później, podczas prac remontowych w kościele krużlowskim została przejęta przez Muzeum Narodowe w Krakowie. Tu zaczyna się okres w historii rzeźby w miarę dokładnie udokumentowany. W miarę, bo i ostatnie stulecie przynosi pytania bez odpowiedzi.
Rzeźba Madonny "wędrowała" po Krakowie. Najpierw, po przywiezieniu jej z Krużlowej, stała w Sukiennicach, od 1924 roku w Wieży Ratuszowej. W 1940 roku została zarekwirowana przez Niemców. A od 1947 do 1994 roku jej siedzibą było Muzeum Szołayskich. Od 1995 roku Madonna jest Panią na Wawelu, czeka na stałą już siedzibę w Pałacu Ciołka, który jest w niekończącym się remoncie, i podobno nasze pokolenie nie doczeka przenosin Madonny.
W latach 1942-1943 Niemiec o nazwisku Kneisel dokonał gruntownej restauracji rzeźby. Zrobił to w sposób niezwykle fachowy jak na tamte czasy. Zabezpieczył rzeźbę przed kornikami, położył nową polichromię na całej postaci z wyjątkiem twarzy i rąk.
Niejasna jest sprawa odnalezienia rzeźby Madonny po wojnie. Dokument muzealny podaje dwie wersje: że została znaleziona w 1945 roku w składnicy na Wawelu, i że rewindykowano ją z rezydencji wyższego dostojnika hitlerowskiego spod Monachium, co odnotowano na podstawie ustnej relacji prof. Karola Estreichera. Która wersja jest prawdziwa? Za tą drugą przemawiałaby osoba profesora, który zajmował się rewindykacją dzieł zagrabionych przez Niemców, dzięki niemu powrócił między innymi Ołtarz Wita Stwosza. Profesor mógł być naocznym świadkiem, jeśli nie sprawcą powrotu Madonny z Niemiec. Za pierwszą wersją natomiast przemawia fakt, ze Madonna w czasie wojny stała na Wawelu w gabinecie gubernatora G. G. Hansa Franka. Stąd łatwa już droga do jakiejś składnicy.
Nasuwa się tutaj smutna refleksja. Jeśli my współcześni nie potrafimy ustalić faktów dotyczących niedawnej przeszłości rzeźby, czy możemy się spodziewać, że głęboka przeszłość odkryje tajemnice dzieła?
Z Krakowa Madonna wyruszała w świat. O Jej podróżach mamy informacje z dwóch źródeł: z tablicy informacyjnej w krużlowskim kościele sporządzonej w latach 70 ubiegłego stulecia, której autorem był nieżyjący już proboszcz Krużlowej ks. Roman Wanatowicz, a wykonawcą nauczycielka Józefa Gładysiewiczówna oraz z karty katalogu naukowego nr inwentarza I 119 Muzeum Narodowego w Krakowie.
W 1958 była Madonna w Gandawie (Belgia) na EXPO 58, gdzie zdobyła złoty medal na wystawie "Złoty wiek miast średniowiecznej Europy".
W 1961 roku wyjechała do Bordeaux (Francja).
W 1986 roku była eksponowana na wystawie "Polska Jagiellonów" w Schallaburgu (Austria). Rok później od lutego do marca mogli Ją oglądać warszawiacy w Zamku Królewskim w Warszawie.
O powyższych wyjazdach Madonny informuje dokument muzealny, który słowem nie wspomina o podróżach do Londynu, Paryża i Ameryki, a te miejsca widnieją na tablicy informacyjnej kościoła krużlowskiego. Nieodnotowanie przez Muzeum, czy błąd twórców tablicy w Krużlowej? A może odezwał się patriotyzm lokalny i chciano, aby Madonna była bardziej "światowa"?
Teraz Madonna z Krużlowej, Najpiękniejsza z Pięknych stoi w jednej z komnat na Wawelu wśród innych zabytków średniowiecznych zgromadzonych na wystawie "Sztuka cenniejsza niż złoto".

Veraicon - Przemienienie Pańskie.

W ołtarzu głównym umieszczony jest łaskami słynący obraz Przemienienia Pańskiego w typie Veraicon. Namalowany został na desce o kształcie prostokąta, mającej wymiary 82 x 68 cm.

Zgodnie z typem ikonograficznym, mamy na tym obrazie samo tylko Oblicze Chrystusa, otoczone w górnej części złotą, płaską aureolą. Obfite, z przedziałkiem pośrodku, czarne włosy opadają dużymi puklami po bokach twarzy, a w pośrodku nich rysuje się czarna, spiczasta broda z wąsami. Plastyczny modelunek, z zarysowanymi mocno łukami brwiowymi, spokojne, głębokie spojrzenie oraz światłocień w okolicach brwi i nosa każe widzieć w tym obrazie dzieło renesansu. Całości dopełnia zielone tło oraz maiuskułowy, o renesansowym kroju liter napis u dołu na całej szerokości obrazu: "SALVE SANCTA FACIES NOSTRI REDEMPTORIS".
Przed konserwacją, którą przeprowadził w latach międzywojennych J. E. Dutkiewicz, głowę Chrystusa otaczała barokowa korona wykonana ze srebrnej blachy, złożona z prostych i falistych promieni, przytwierdzonych do deski obrazu szeregiem gwoździ koloru blachy. Odsłonięto wtedy nimbus i odkryto dolną część prawego ucha Chrystusa.
Jaka właściwie była historia obrazu i skąd się wziął w Krużlowej, nie wiadomo. Najstarsze dokumenty - wizytacje zawierające spisy rzeczy znajdujących się w kościele nie mówią wprost o obrazie Przemienienia. Dopiero akta wizytacji z 1728 roku mówią bezpośrednio o ołtarzu Przemienienia Pańskiego, ale jeszcze w 1766 roku ołtarz ten wymieniany jest jako boczny: ("4-tum altare Transfigurationis Domini, coloribus depictum").
Nie wiadomo kiedy znalazł się w ołtarzu głównym. Stało się to oczywiście po roku 1766 i zapewne jeszcze w czasach przedrozbiorowych, ponieważ tzw. józefinizm austriacki nie sprzyjał powstawaniu i rozwojowi sanktuariów.
Tego rodzaju Veraicon określany bywa również jako "Edessenum". Chodzi o przedstawienie Chrystusa wedle domniemanego portretu, który miał otrzymać król Edessy Abgar na polecenie samego Chrystusa. Rozpowszechnił się on w całym chrześcijańskim świecie, kiedy ów Abgarowy portret Chrystusa, zwany też Mandylionem, został przeniesiony z Edessy do Konstantynopola w 944 roku. Jego liczne kopie znalazły się na Półwyspie Bałkańskim oraz w Rosji. Mandylion bizantyjski oddziałał również na Polskę, szczególnie na jej wschodnie tereny. Veraicony Polskie łączą w sobie cechy malarstwa bizantyjskiego z malarstwem zachodniej Europy.
W ziemi sądeckiej i limanowskiej, w południowo-wschodniej części Polski, związany jest z Mandylionem właśnie kult Przemienienia Pańskiego. Powstaje pytanie dlaczego połączono kult obrazu edeskiego z Przemienieniem Pańskim na tym terenie? Związane to jest chyba z teologią, jaką prezentuje sam fakt Przemienienia, relacjonowanego przez synoptyków oraz tym, że jest to jedyne miejsce w Piśmie Świętym, gdzie opisany jest wygląd twarzy Chrystusa. Możliwe jest także, że obrządek łaciński tego regionu przejął ów kult od prawosławnych i grekokatolickich Wołochów, których osadzali od XVI wieku, w swoich posiadłościach tzw. "Klucza Muszyńskiego", biskupi krakowscy.
Na Sądecczyźnie są znane dwa takie otaczane kultem wizerunki. Są to obrazy w farze nowosądeckiej i w Krużlowej. Obraz Przemienienia Pańskiego czczony jest również w Dobrej koło Tymbarku.
Kolorystyka tych obrazów w powiązaniu z teologią Przemienienia suponuje, że paleta barw jest zaczerpnięta z symboliki, którą charakteryzuje się sztuka malarska staroruskich i kon. Znaczenie bowiem kolorów, jakie nadaje im symbolika barw ikony staroruskiej, zgadza się z myślą teologiczną dotyczącą chwały i Boskiego majestatu Chrystusa. Kolory: niebieski, ciemnoniebieski czy też niebieski przechodzący w zieleń są naturalnym, rzeczywistym znakiem nieba, a na i konach staroruskich symbolizuje niebo pozaziemskie. Kolory tęczy, a między i innymi pomarańczowy, również jak poprzedni assis, wskazuje na i konie staroruskiej Boga, gdyż tylko On może być Źródłem wszelkiego światła. Nie doszukamy się assisu, czy i innych kolorów tęczy nigdzie tam, gdzie mamy do czynienia z obrazami ziemskiego życia Zbawiciela, kiedy malarz chce podkreślić Jego ziemską naturę, kiedy bóstwo jest w Nim ukryte pod postacią "niewolnika". Pojawiają się natomiast na obliczu Chrystusa, kiedy tylko artysta dostrzega Jego niebieską chwałę, albo chce nam dać odczuć Jego przyszły tryumf.
Zdzisław Kliś podsumowując pracę na temat Edesseum w ziemi Sądeckiej i Limanowskiej stwierdza, że obrazy Przemienienia Pańskiego w kościele św. Małgorzaty w Nowym Sączu i z kościoła w Krużlowej pochodzą być może nawet z pierwszej połowy XVI wieku. Obrazy prawdopodobnie nie zostały tutaj przywiezione, ale mają związek z tak zwaną ikoną karpacką, która jest wynikiem kształtowania się określonego typu malarstwa w tym regionie Polski. Wskazuje na to rodzaj drewna, jakiego używano do wykonywania podobrazia w tych ikonach oraz sposób jego wykonania.